- Autor: DeStefano Lauren
- Tytuł: Atrofia
- Seria: Chemiczne światy cz. 1
- Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
- Liczba stron: 320
- Premiera: 2011
- Gatunek: Fantastyka
Dzieci poczęte naturalnie są niedoskonałe. Dlatego – żeby stworzyć idealnych ludzi – ruszyła produkcja embrionów bez najmniejszych wad genetycznych. Ale tylko pierwsze pokolenie to okazy zdrowia; potomkowie perfekcyjnych ludzi umierają w wieku dwudziestu paru lat. W tym ponurym świecie dziewczęta zmuszane są do poligamicznych małżeństw, by zapewnić przetrwanie gatunku. Rhine, Jenna i Cecily trafiają do ekskluzywnej rezydencji w gaju pomarańczowym, gdzie wszystkie poślubia młody syn właściciela. Serce Rhine bije jednak dla Gabriela, młodego Służącego, który zaryzykuje wszystko, by pomóc jej odzyskać wolność. Dziwaczny świat luksusu i piękna, skrywający mroczne sekrety, rozciąga swoje macki, wabi dziewczęta iluzją. Lecz widmo śmierci wciąż krąży wokół nich, niepogodzonych z losem. Liczą na cud, a każdemu z czymś innym się kojarzy prawdziwe życie.
Atrofia (gr.) - inaczej zanik. Zmniejszenie wielkości komórki, tkanki, organu, lub narządów, związane z różnymi schorzeniami, takimi jak nieprawidłowe zmiany komórkowe, niedokrwienie, niedożywienie i zaburzenia hormonalne.* Tytuł polski ukazuje sedno problemu społeczeństwa, które opisuje autorka. Zanik społeczeństwa.
DeStefano w swojej książce przestawia jedną z wizji świata, do której w jakimś stopniu dążymy. Eksperymenty na ludziach w tej chwili bardzo powoli wchodzą w życie. Sztuczne zapłodnienie już istnieje. W świecie powieści to od tego zaczęły się kłopoty. Ludzie sztucznie poczęci byli lepsi, nie chorowali, więcej umieli. Do czasu. Tylko pierwsze pokolenie było idealne. Okazało się bowiem że ich dzieci nie dożywają starości, ba, nie dożywają nawet wieku średniego. Każda dziewczynka po skończeniu 20 lat umiera. Męska część populacji dożywa 25 lat. I pojawił się paradoks. Żyją ludzie 70-80 letni, z pierwszego pokolenia, a potem tylko dzieci i młodzież. A przecież społeczeństwo musi przetrwać. Więc trzeba płodzić nowe dzieci. Najlepiej jak najwięcej. Dziewczynki w tym świecie nie mogą czuć się bezpiecznie.
"Tam, skąd pochodzę, dziewczyny znikają bez śladu od dawna. Z własnych łóżek i ulicy. (...) Znikają, mając około trzynastu lat, tuż po pierwszej miesiączce (...) *"
Rhine, która jest narratorem powieści, ma dużo szczęścia. Z powodu swojego wyglądu zostaje wydana za mąż za Zarządce. "Te, które nie przechodzą wstępnej selekcji, wysyła się do burdeli w czerwonych dzielnicach. Inne się znajduje gnijące na poboczach dróg, bo Kolekcjonerzy nie zadają sobie nawet trudu zlikwidowania ciał."*
Po wstępnie, który postawił mi włosy na głowie, spodziewałam się dalszych opisów tak okrutnych praktyk. Tym bardziej, że porwanie i selekcja skojarzyła mi się z wywozem do obozu koncentracyjnego. Rhine zostaje jednak sprowadzona do domu Zarządcy, aby wraz z dwiema innymi dziewczynami, zostać jego żoną. Tam została zamknięta niczym ptak w złotej klatce. Ma wszystko prócz wolności. Nawet mąż nie okazuje się tak okrutny, jak się spodziewała. Co z tego kiedy po drugiej stronie istniejącego świata został jej ukochany brat. Nie ma zamiaru spędzić ostatnich czterech lat życia w zamknięciu. Do tego okazuje się, że w domu znajduje się osoba, stanowiąca wieczne zagrożenie dla dziewczyn.
Książka zalicza się do antyutopii. Świat przedstawiony przez autorkę jest niebezpieczny, pozbawiony wszelkich zasad i norm. Jedyne co się liczy to przetrwanie gatunku oraz ewentualne znalezienie lekarstwa. Z jednej strony są elity, wśród których znajdują się Zarządcy, posiadające wszelkie bogactwa. Wielkie domy, służbę i wiele żon. Z drugiej strony na ulicach wielkich miast wegetują sieroty, których rodzice umarli zaraz po porodzie. Do domów w każdej chwili mogą włamać się złodzieje albo Kolekcjonerzy. Normalności w tym świecie jest niewiele.
Pierwszoosobowa narracja oraz naprawdę przystępny język sprawiły, że właściwie pochłonęłam tą pozycję. Byłam ciekawa czy plany Rhine się powiodą, a jednocześnie razem z nią poznawałam dom i rządzące nim zasady. Dziewczyna zaprzyjaźnia się z pozostałymi żonami a także ze służbą. Poznaje mroczne tajemnice, które tam rządzą. W sumie cały czas się coś dzieje. I nie można oderwać się od tej książki.
Jest to pozycja dająca do myślenia na temat przyszłości Ziemi. A jednocześnie z niecierpliwością czekam na wydanie w Polsce drugiego tomu. Jak potoczą się losy Rhine i Gabriela? A może jednak uda się znaleźć lekarstwo zanim dziewczyna dożyje dwudziestki? Polecam każdemu, bo warto.
* Za słownikiem medycznym http://slownik.mesh.pl/szczegoly.php?ui=D001284
* Cytat z książki, str. 6
* Tamże.
Atrofia (gr.) - inaczej zanik. Zmniejszenie wielkości komórki, tkanki, organu, lub narządów, związane z różnymi schorzeniami, takimi jak nieprawidłowe zmiany komórkowe, niedokrwienie, niedożywienie i zaburzenia hormonalne.* Tytuł polski ukazuje sedno problemu społeczeństwa, które opisuje autorka. Zanik społeczeństwa.
DeStefano w swojej książce przestawia jedną z wizji świata, do której w jakimś stopniu dążymy. Eksperymenty na ludziach w tej chwili bardzo powoli wchodzą w życie. Sztuczne zapłodnienie już istnieje. W świecie powieści to od tego zaczęły się kłopoty. Ludzie sztucznie poczęci byli lepsi, nie chorowali, więcej umieli. Do czasu. Tylko pierwsze pokolenie było idealne. Okazało się bowiem że ich dzieci nie dożywają starości, ba, nie dożywają nawet wieku średniego. Każda dziewczynka po skończeniu 20 lat umiera. Męska część populacji dożywa 25 lat. I pojawił się paradoks. Żyją ludzie 70-80 letni, z pierwszego pokolenia, a potem tylko dzieci i młodzież. A przecież społeczeństwo musi przetrwać. Więc trzeba płodzić nowe dzieci. Najlepiej jak najwięcej. Dziewczynki w tym świecie nie mogą czuć się bezpiecznie.
"Tam, skąd pochodzę, dziewczyny znikają bez śladu od dawna. Z własnych łóżek i ulicy. (...) Znikają, mając około trzynastu lat, tuż po pierwszej miesiączce (...) *"
Rhine, która jest narratorem powieści, ma dużo szczęścia. Z powodu swojego wyglądu zostaje wydana za mąż za Zarządce. "Te, które nie przechodzą wstępnej selekcji, wysyła się do burdeli w czerwonych dzielnicach. Inne się znajduje gnijące na poboczach dróg, bo Kolekcjonerzy nie zadają sobie nawet trudu zlikwidowania ciał."*
Po wstępnie, który postawił mi włosy na głowie, spodziewałam się dalszych opisów tak okrutnych praktyk. Tym bardziej, że porwanie i selekcja skojarzyła mi się z wywozem do obozu koncentracyjnego. Rhine zostaje jednak sprowadzona do domu Zarządcy, aby wraz z dwiema innymi dziewczynami, zostać jego żoną. Tam została zamknięta niczym ptak w złotej klatce. Ma wszystko prócz wolności. Nawet mąż nie okazuje się tak okrutny, jak się spodziewała. Co z tego kiedy po drugiej stronie istniejącego świata został jej ukochany brat. Nie ma zamiaru spędzić ostatnich czterech lat życia w zamknięciu. Do tego okazuje się, że w domu znajduje się osoba, stanowiąca wieczne zagrożenie dla dziewczyn.
Książka zalicza się do antyutopii. Świat przedstawiony przez autorkę jest niebezpieczny, pozbawiony wszelkich zasad i norm. Jedyne co się liczy to przetrwanie gatunku oraz ewentualne znalezienie lekarstwa. Z jednej strony są elity, wśród których znajdują się Zarządcy, posiadające wszelkie bogactwa. Wielkie domy, służbę i wiele żon. Z drugiej strony na ulicach wielkich miast wegetują sieroty, których rodzice umarli zaraz po porodzie. Do domów w każdej chwili mogą włamać się złodzieje albo Kolekcjonerzy. Normalności w tym świecie jest niewiele.
Pierwszoosobowa narracja oraz naprawdę przystępny język sprawiły, że właściwie pochłonęłam tą pozycję. Byłam ciekawa czy plany Rhine się powiodą, a jednocześnie razem z nią poznawałam dom i rządzące nim zasady. Dziewczyna zaprzyjaźnia się z pozostałymi żonami a także ze służbą. Poznaje mroczne tajemnice, które tam rządzą. W sumie cały czas się coś dzieje. I nie można oderwać się od tej książki.
Jest to pozycja dająca do myślenia na temat przyszłości Ziemi. A jednocześnie z niecierpliwością czekam na wydanie w Polsce drugiego tomu. Jak potoczą się losy Rhine i Gabriela? A może jednak uda się znaleźć lekarstwo zanim dziewczyna dożyje dwudziestki? Polecam każdemu, bo warto.
* Za słownikiem medycznym http://slownik.mesh.pl/szczegoly.php?ui=D001284
* Cytat z książki, str. 6
* Tamże.